Przeżyłam sepsę
Ta choroba, zbierająca ostatnio Polsce śmiertelne żniwo, dopadła też znaną dziennikarkę z Gorzowa. Autorka reportażu – z konieczności wcieleniowego – opisuje, jak nieświadoma tego, co się z nią dzieje, balansowała na granicy między życiem a śmiercią. Co czuła mimo utraty przytomności, jakie obrazy powstawały w jej rozgorączkowanej głowie, jaki impuls kazał jej wrócić do płaczącej przy łóżku rodziny.
|
|
Lepkie ręce Temidy
Przychylność sądu można było kupić nie tylko za gotówkę. Czasem wystarczyło kilka flaszek dobrej wódki, wędzona szynka i węgorz z nocnego połowu na zakąskę. Sędziom smakował również miód z pasiek rozrzuconych po obrzeżach Puszczy Augustowskiej. Ich gusta dobrze znali przemytnicy przyłapani na papierosowej kontrabandzie i kierowcy ruszający w trasę po kilku głębszych. Niektórzy zabiegali o łagodniejsze wyroki i niższe grzywny, inni o uchylenie aresztu lub o odroczenie wykonania kary. Zazwyczaj – z powodzeniem.
|
|
Łaska świętego Dymitra
Po raz pierwszy w III RP Instytut Pamięci Narodowej uznał powojenną działalność jednej z formacji AK za ludobójstwo. Dla rodzin zamordowanych Białorusinów w Białostockiem zrehabilitowany pośmiertnie w 1995 r. dowódca zawsze był winny.
|
|
|